Policjanci z Saratoga Springs (USA) aresztowali we wtorek chłopaka, który opublikował na Facebooku nagie zdjęcia 16-letniej dziewczynki. Reakcja funkcjonariuszy była niemal natychmiastowa, bo pornograficzne fotografie nieletniej pojawiły się na facebookowym profilu Jamesa Fischera dzień wcześniej.

W poniedziałek chłopak opublikował trzy zdjęcia, na których 16-latka była kompletnie naga. Dziewczynka pokazała śledczym kolejnych siedem pornograficznych fotografii, które miał jej zrobić aresztowany James Fischer.

We wtorek młody mężczyzna wrzucił na Facebooka kolejne intymne zdjęcie tej samej 16-latki. Policjanci wkroczyli do jego domu i zabezpieczyli komputer chłopaka, na którym znaleziono opublikowane w serwisie społecznościowym fotografie.

Według prokuratury hrabstwa Utah James Fischer popełnił zbrodnię drugiego stopnia; publikowanie pornograficznych zdjęć osób poniżej 18 roku życia jest w Stanach traktowane jak seksualne wykorzystywanie małoletniego. Za takie przestępstwo grozi do 15 lat więzienia.

W przypadku seksualnego wykorzystywania ofiar przy ustalaniu kary amerykańskie sądy najczęściej biorą pod uwagę zdanie osoby poszkodowanej.

Czy polskie prawodawstwo równie rygorystycznie potraktowałoby podobny czyn? – W Polsce rozpowszechniania pornografii dziecięcej jest zakazane i ścigane z urzędu. To znaczy że policja nie potrzebuje na wszczęcie śledztwa zgody pokrzywdzonego (ofiary, która została sfotografowana i której zdjęcia znalazły się w sieci).
Facebook oraz inne serwisy społecznościowe właśnie dlatego wprowadzają ograniczenia typu ikona „nadużycie”, aby szybko pozbyć się problemu i nie uczestniczyć w publikacji pornografii dziecięcej, czy innej. Jeśli ktoś publikuje nagie zdjęcia osób dorosłych w celu skompromitowania tych osób, pokrzywdzeni mogą domagać się swoich praw na gruncie prawa cywilnego, między innymi naruszenia dóbr osobistych (art. 24 par.1 Kodeksu Cywilnego) – wyjaśnia Fejsikowi Katarzyna Gryga, prawnik. Kamień z serca.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.