Czarne chmury zbierają się nad imperium Marka Zuckerberga. Dopiero co szef Facebooka rozprawił się przed sądem z braćmi Winklevoss, a już ma kolejne kłopoty. Tym razem dowody na nieuczciwość najmłodszego miliardera świata przedstawił Paul Ceglia. Ceglia twierdzi, że połowa Facebooka należy do niego. Jeśli uda mu się potwierdzić swoją wersję przed sądem, może liczyć na miliardy dolarów.

O domniemanym współwłaścicielu portalu społecznościowego było już głośno w ubiegłym roku. Wtedy Paul Ceglia dowodził, że jest właścicielem 84 proc. Facebooka. W związku z jego oskarżeniami latem 2010 roku jeden z amerykańskich sądów na krótko zamroził konta społecznościowego giganta. Paul Ceglia miał również problemy z prawem: w 1997 roku znaleziono u niego 400 g grzybów halucynogennych, nadto w 2009 roku sąd ścigał go za niedostarczenie zamówionego towaru klientowi. Czy zatem rewelacje podrzucone mediom przez Ceglię mogą świadczyć o nieuczciwości Marka Zuckerberga, skoro sam Ceglia do uczciwych nie należy?

Szef Facebooka uparcie twierdzi, że Paul jest oszustem. I jeszcze rok temu media traktowały zwierzenia Ceglii z przymrużeniem oka. Teraz jednak domniemany współwłaściciel społecznościowego imperium przedstawił twarde dowody, które mają potwierdzać jego tezę.

Z dokumentów opublikowanych w serwisie businessinsider.com wynika, że Ceglia może mieć rację. O ile rzeczone dokumenty są autentyczne, a tego awanturnik będzie musiał dowieść przed sądem. Jak wyglądała współpraca Zuckerberga i Ceglii?

Paul zainwestował w dwa projekty Marka Zuckerberga po tysiąc dolarów. Były to StreetFax i 'the face book”. W zamian za swoje inwestycje miał dostać 50 proc. udziałów w drugim projekcie, który dziś jest niekwestionowanym liderem wśród serwisów społecznościowych.

Ale to nie wszystko. Z upublicznionych dokumentów wynika, że Mark Zuckerberg cały czas rozwijał projekt The Facebook i celowo opóźniał pracę Camerona i Tylera Winklevossów, którzy w tym samym czasie tworzyli podobny do Facebooka projekt. Wybiegi Marka Zuckerberga zostały w mistrzowski sposób pokazane w filmie „The Social Network” Davida Finchera. Młody miliarder wiedział, jak wyprowadzić rywali w pole.

Zuckerberg miał tupet. W jednym z maili poinformował Ceglię, że nie będzie w stanie uruchomić projektu The Facebook na czas i zaproponował, żeby inwestor zrezygnował z 1 proc. dodatkowych udziałów, które przysługiwały mu za każdy dzień zwłoki. Jednocześnie poprosił Paula o kolejne tysiąc dolarów. Ceglia przystał na jego prośbę i przekazał pieniądze. Czy to przyspieszyło prace nad przyszłym Facebookiem?

Oficjalnie nie. Jednak Zuckerberg dalej rozwijał w zaciszu swojego pokoju na Uniwersytecie Harvarda serwis społecznościowy i wiedział, że zarobi na nim kokosy. Naiwnemu inwestorowi cały czas pisał, że kiepsko mu idzie. Mało tego – Mark twierdził, że rozważa zamknięcie strony!

Dziś już wiemy, że sprytny Zuckerberg ani nie zawiesił prac nad Facebookiem, ani nie wziął do spółki Paula Ceglii. Jednak fakt, że domniemany właściciel serwisu społecznościowego przypomniał sobie o miliardach dolarów, które rzekomo mu się należą, dopiero 7 lat po starcie Facebooka, może dziwić. Awanturnik twierdzi, że wcześniej nie zawracał sobie głowy udziałami… ze względów osobistych. Świetna wymówka.

Komentatorzy serwisu businessinsider.com nie wykluczają autentyczności przedstawionych przez Paula Ceglię dokumentów. Sam bohater już wynajął prawników, przed nami zatem kolejna batalia o miliardy z Facebooka. Dziś społecznościowy gigant jest wyceniany na 65 miliardów dolarów, więc jest co dzielić. Może Ceglia przestanie się kłócić za „marne” 5 mld odszkodowania? Zobaczymy, czy Mark Zuckerberg pójdzie z byłym wspólnikiem na ugodę.

Dopóki obaj panowie nie wyjaśnią sobie wszystkiego przed sądem, dopóty media będą traktować Ceglię jak oszołoma, a Zuckerberga jako sprytnego złodzieja pomysłów.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

26 Replies to “Czy ten człowiek ukradł Facebooka?

  1. Te, Wegetarian czy jak Ci tam. Wpierdzielaj se w domu te swoje korzonki i nie chrzań nam tu swoich głupich tekstów… Każdy je co chce i będzie jadł co zechce. Reklamuj się za pieniądze a nie tutaj za darmochę. Zresztą co Ty wiesz o tym, co jadł Jezus albo da Vinci skoro byłeś wtedy rozproszonymi po rynsztokach atomami węgla i wodoru 😀 Hough. Amen.

  2. Nie jestem na tym portalu i nie będę. Sami nabijacie kasę. A czy ktoś się zastanowił czy to jest bezpieczne ? Czy oszołomy nie wykorzystają informacji ? Wiecie co robicie :))))

  3. Podpisuję się obiema rękami pod poprzednim koment. Zyd i złodziej, a na pewno za nim cała zgraja ziomali stoi którzy go wywindowałi. Przecież taki głupek sam by do niczego nie doszedł.CZ nie widzidzicie tej beznadziejnej gęby?

  4. Lubię mięcho i wędliny a z produktów jarskich i wegeteriańskich lubię golonkę i boczek 🙂 Nie pogardzę produktami pszennymi takimi jak kaszanka 🙂

  5. „Nie jestem na tym portalu i nie będę. Sami nabijacie kasę. A czy ktoś się zastanowił czy to jest bezpieczne ? Czy oszołomy nie wykorzystają informacji ? Wiecie co robicie :)))) ” Mania prześladowcza? 😉 Wiesz, że podejrzliwość to rodzaj agresji?

  6. Co niektórzy z Was są tacy mądrzy i obyci i piszą o żydach, bo się czują anonimowi… Gdybyście mieli to skomentować na profilu Fejsika podpisując się własnym imieniem i nazwiskiem to już byście tak nie cwaniakowali :>

  7. Żyd+Miliardy+branża IT = KANT, WYZYSK i REWOLUCJA BRANŻOWA Rewolucje IT kręciły się zawsze w około podkradania pomysłów. A tutaj mamy jeszcze koszerne korzenie i duża kasę na starcie!

  8. po ostrzeżeniach o szkodliwości papierosów /alkoholu też na mięsie pojawią się napisy „minister zdrowia ostrzega:mięso powoduje 99% chorób raka,zawał/wylew. to morderstwo zwierząt i zdrowotne samobójstwo”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.