Internetowy biznes porno ma się doskonale. Aż 43 proc. użytkowników sieci korzysta z pikantnych zawartości online. Najpotężniejszą pornograficzną stronę zalicza miesięcznie 350 milionów unikalnych użytkowników. Póki co orgazmiczna branża przegrywa jedynie z Facebookiem i Google – informuje serwis yourmoneysite.com. Jeszcze.

Seks przyciąga jak magnes i to bez względu na wiek, płeć, status materialny lub pozycję. Ten fakt bezczelnie wykorzystują ci, którzy zarabiają na porno online. W sieci są tysiące stron z materiałami dla widzów pełnoletnich. Co ciekawe jeszcze kilka lat temu trzeba było za pikantne nagrania płacić, dziś można je oglądać zupełnie bezpłatnie. Nazwy serwisów znacie doskonale i nie będziemy Wam ich w tym miejscu przytaczać.

Z badań przeprowadzonych przez Onlineschools.org w czerwcu ub. roku wynika, że blisko połowa internautów odwiedza serwisy erotyczne i pornograficzne zaś 35 proc. ściąga porno z sieci. Szokujące? To jeszcze nic. Bo zaraz dowiecie się, ile się na tym biznesie zarabia.

Uwaga! Roczne przychody przemysłu porno szacuje się na 97 MILIARDÓW dolarów. Z tej astronomicznej kwoty 28 proc. zarabiają Chińczycy, 27 proc. producenci z Korei Południowej, za nimi plasują się Japończycy – 21 proc. i Amerykanie – 14 proc. Tylko w samych Stanach Zjednoczonych na pornografię wydaje się rocznie 13,6 mld zielonych. To tyle samo, ile rząd USA przeznacza rokrocznie na pomoc zagraniczną.

Pójdźmy dalej. W ciągu jednej sekundy aż 28258 osób ogląda porno online. Gdyby nie potęga Facebooka i Google internetowa pikanteria królowałaby w sieci. Póki co społecznościowy gigant i wyszukiwarkowe imperium wygrywają z potęgą wirtualnych orgazmów.

Facebooka zalicza codziennie 526 mln użytkowników (dane z I kwartału br.) zaś miesięcznie – 901 mln. Facebook wyprzedza internetowe porno o trzy długości.

Przeraża fakt, że coraz więcej nieletnich korzysta z zasobów internetowych serwisów z materiałami dla widzów dorosłych. Najczęściej strony porno odwiedzają chłopcy w wieku od 12 do 17 lat. „Sex” i „porno” to najchętniej wyszukiwane słowa przez internautów do 18. roku życia. Tylko 3 proc. orgazmicznych witryn weryfikuje wiek internautów. Reszta jest ogólnodostępna.

Porno online – naga prawda:

– co trzeci odbiorca to kobieta,
– przeciętny czas oglądania internetowego porno wynosi 15 minut,
– 10 proc. konsumentów porno online przyznaje się do uzależnienia,
– 20 proc. mężczyzn ogląda porno w pracy.

W tym miejscu należy postawić ważkie pytanie: Kto z Was woli Facebooka od internetowego porno?

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

6 Replies to “Facebook wygrywa z internetowym porno

  1. jeśli nie było orgazmu=był gwałt:(będą skazywać za nieudany seks? dowcip czemu huragany mają imiona kobiet?są ciepłe wilgotne a zabierają dom i auto:)od dziecka bawią się lalkami potem facetami im pozostają autka a do niedawna kobiet nie uczono czytać i nie miały praw wyborczych!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.