Jak co roku Kevin zostanie sam w domu. Tym razem jednak na krótko. Użytkownicy Facebooka wesprą go w walce o odzyskanie rodziny i będą pić u Kevina. Inicjatywa godna uwagi!

Zapraszamy na stronę fanowską Pijemy u Kevina bo zostaje sam w domu http://www.facebook.com/pages/P… , która jeszcze wczoraj miała ponad 30 tys. użytkowników a dziś ma ich ponad 8 tys. Dlaczego? Władze Facebooka ukarały administratora strony. Co się stało?

„Otóż założyłam stronę o nazwie „Pijemy u Kevina bo zostaje sam w domu” – pisze Fejsikowi szefowa fanpejdża. „Strona ta przez dwa dni zyskała około 30 tys fanów. Wszystko byłoby OK gdyby nie to, że dzisiaj zauważyłam informację: Twoje prawa do publikowania zostały zablokowane z powodu naruszenia postanowień dokumentu Warunki korzystania ze stron. Przeanalizowałam dokładnie ten regulamin i nie dostrzegłam żadnych uchyleń z mojej strony” – konstatuje wściekła administratorka.

Póki co strona istnieje i pomimo wyparowania z niej ponad 20 tys. „lajkerów” ma się świetnie. Widać to na wallu, który żyje wpisami fanów.

Zabawny fanpejdż to nic innego jak ukłon w stronę stacji telewizyjnych, które od lat w Święta Bożego Narodzenia serwują nam „Kevina samego w domu”. Bohater filmu stał się karpiem, częścią wigilijnej kolacji i jednym z symboli świąt. Szkoda, że amerykańskim ale lepszy Kevin, niż pijaństwo. Chociaż właśnie u niego mamy pić – zostaje sam w domu.

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

2 Replies to “Pijemy u Kevina, bo zostaje sam w domu – a Wy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.