Eksperci z Komisji Europejskiej nie odpuszczą Facebookowi. Od kilku miesięcy w Komisji trwają gorączkowe narady. Urzędnicy zastanawiają się, jak wymusić na serwisie społecznościowym przestrzeganie nowych zasad dotyczących polityki prywatności, które będą wprowadzone w państwach Unii Europejskiej.

Przypomnijmy: niespełna miesiąc temu komisarz ds. sprawiedliwości, wymiaru sprawiedliwości i obywatelstwa w Komisji Europejskiej Viviane Reding zapowiedziała koniec taryfy ulgowej dla internetowych gigantów. Uparta pani komisarz chce zmusić serwisy, aby te umożliwiły użytkownikom całkowite wykasowanie danych osobowych z internetu. Wszystko w ramach „prawa do bycia zapomnianym”. To portale internetowe będą musiały udowodnić, że przechowywanie ważkich danych o użytkownikach jest niezbędne http://www.fejsik.pl/Unia-Europ… .

Okazuje się jednak, że Komisja Europejska może mieć problemy z egzekwowaniem nowych przepisów, donosi serwis komputerswiat.pl. Powód? Wszystko, co raz znajdzie się w internecie, pozostanie tam na zawsze: – Bierzemy aktywny udział w pracach i dyskusji na temat projektu zmian unijnych przepisów dotyczących ochrony prywatności w sieci. Nie wiadomo, jaki ostateczny kształt przybiorą opracowywane obecnie regulacje. Moim zdaniem takie rozwiązania jak umożliwienie użytkownikom portali społecznościowych wykasowania wszystkich informacji na swój temat (zwane prawem do bycia zapomnianym) to krok w dobrym kierunku. Może to być jednak nieskuteczne. Trzeba bowiem pamiętać, że w sieci raz opublikowane informacje są powielane i samo wycofanie ich na przykład z Facebooka niewiele pomoże – mówi serwisowi Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, dr Wojciech Rafał Wiewiórowski.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że sami internauci nie specjalnie przejmują się tym, jak ich dane osobowe mogą być wykorzystywane m.in. przez serwisy społecznościowe. Regulamin Facebooka stanowi, że fotografie i filmy zamieszczane przez użytkowników mogą być wykorzystywane do promocji serwisu. Podobne rozwiązania wprowadziła Nasza-klasa. Więc może zamiast zaostrzać prawo należy przemówić do rozsądku internautów, żeby ci w końcy czytali regulaminy?

To nie będzie jednak łatwe. Przeciętny regulamin serwisu internetowego ma 2462 słowa. Średnio każdy z nas jest w stanie przeczytać 244 słowa na minutę, więc zapoznanie się z regulaminem zajmuje nam ok. 10 minut http://www.fejsik.pl/Dlaczego-n… . Trudno więc dziwić się internetowym maniakom, że mają w nosie lekturę takich tomiszczy.

Jak na stanowisko Komisji Europejskiej reaguje sam Facebook? Przedstawiciele społecznościowego giganta są otwarci na dyskusję nad zmianami w prawie Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają wejść w życie jeszcze w pierwszej połowie br. Czy uda się je wyegzekwować? Przekonamy się na własnych komputerach.

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

One Reply to “Unia Europejska szeryfem Facebooka”

  1. Komisja Europejska, niech się lepiej wezmą za walkę z biedą i bezrobociem a nie prawią tam jakieś dyrdymały -w końcu za co biorą nasze pieniądze.Czy po to wchodzę na fejsa aby się zaraz zdenerwowac?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.