Galeria zdjęć na Fejsie powinna być dobrze chroniona i niedostępna dla byle kogo. Przekonała się o tym pewna pragnąca zachować anonimowość 24-latka. Złodziejka wykorzystała jej fotografie z Facebooka do internetowego flirtu. Zostały opublikowane na kilku serwisach randkowych wraz z danymi osobowymi pokrzywdzonej 24-latki.

Kiedy „Stacy” dowiedziała się że, że jej wizerunek jest wykorzystywany do internetowego podrywu, zbaraniała. – Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało. Nie mam żadnych wrogów. Kto mógłby zrobić coś takiego? – powiedziała wściekła 24-latka.

Jak wyszło szydło z worka? Przypadkiem. Matka „Stacy” poznała mężczyznę, który flirtował z internecie z podróbką jej córki. Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy mężczyzna zobaczył zdjęcie „Stacy” w podręcznych fotografiach mamusi.

Złodziejką fejsbukowego wizerunku okazała się 44-letnia Charlene Aguilar, która (podobno) robiła to nieświadomie. Dlaczego podszywała się pod „Stacy”? Żeby przykuć uwagę mężczyzn. Skradzione fotografie były o wiele ładniejsze od prawdziwego wizerunku 44-latki.

Charlene Aguilar nie popełniła przestępstwa. Póki co w Internecie można podszywać się pod każdego. Byłem już Napoleonem, modelką, taksówkarzem, tancerzem, Pirógiem, Szycem, Wojewódzkim…

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.