Spełnia się koszmar Facebooka? Wszystko na to wskazuje. Zynga, która dotychczas żyła w symbiozie z portalem Marka Zuckerberga, chce wybić się na niepodległość i stworzyć własną platformę z grami – donosi The Register.

Niezależność producenta gier społecznościowych może podkopać pozycję społecznościowego giganta. W prospekcie emisyjnym portalu znalazła się informacja, że Zynga generuje aż 12 proc. przychodów Facebooka. Koniec współpracy z imperium Marca Pincusa jest jednym 35 potencjalnych „czynników” ryzyka, które mogą wpłynąć na stabilność popularnego Fejsa http://www.fejsik.pl/Co-moze-zn… . Mark Zuckerberg musi być zatem wściekły na nowy pomysł Zyngi.

Platforma rozrywkowa Marca Pincusa i spółki ma wystartować jeszcze w marcu. Co warte podkreślenia Zynga zarzeka się, że nie zerwie współpracy z Facebookiem – nowy serwis będzie w pełni zintegrowany ze społecznościowym bratem. I każdy wirtualny farmer czy pokerzysta będzie musiał być użytkownikiem portalu Zuckerberga – przynajmniej na starcie.

Mało tego. Za wirtualne dobra gracze będą nadal płacić facebookową walutą, a Facebook będzie pobierał prowizje od transakcji (30 proc.). Umowa między firmami obowiązuje bowiem do maja 2015 roku. Czy zostanie przedłużona? Szczerze w to wątpimy. Do tego czasu platforma Zynga.com z pewnością wypracuje własne mechanizmy społecznościowe.

CastleVille, Café World, Empires & Allies, FarmVille czy Mafia Wars – to tylko niektóre „dzieci” Zyngi. W ramach nowego serwisu firma chce nawiązać współpracę z zewnętrznymi deweloperami.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.