5 dolarów za 10 dni związku – tyle trzeba zapłacić uroczej blondynce, by zgodziła się zostać naszą dziewczyną na Facebooku – donosi „Daily Mail”. Cathy, bo o niej mowa, prywatnie jest studentką jednej z nowojorskich uczelni.

Swój anons młoda dama zamieściła w serwisie Fiverr.com http://fiverr.com/cathy01/be-yo… :

„Będę Twoją dziewczyną na Facebooku przez 10 dni. Jestem Cathy, mam 23 lata i mieszkam w Nowym Jorku” – pisze przedsiębiorcza studentka. Internetowa narzeczona może także napisać trzy posty na profilu wirtualnego kochanka. Za taką przyjemność trzeba dopłacić kolejne 5 dol.

23-latka jest jedną z wielu młodych kobiet, które dorabiają w charakterze facebookowych narzeczonych. Wirtualny związek z modelką Victorią http://fiverr.com/leite686/be-y… kosztuje także 5 zielonych, lecz to abonament tygodniowy. Za trzy figlarne posty od Victorii trzeba dopłacić. Wszystko po to, by znajomi zzielenieli z zazdrości.

Dziewczyna jest wszechstronnie utalentowana – tańczy, śpiewa i uprawia aktorstwo. Facebookowy kochanek będzie mógł wybrać dowolne zdjęcie profilowe Victorii.

Oczywiście, że miłosny pakiet nie zawiera spotkań w świecie rzeczywistym, telefonów, namiętnych SMS-ów czy erotycznych pocałunków. Można ewentualnie liczyć na taki „:*:*:*:*” całus. To wszystko.

Czy dorabianie w charakterze facebookowej dziewczyny to dobry pomysł na podreperowanie budżetu? Jak myślicie?

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

24 Replies to “Dziewczyna na Facebooku za 5 dolarów. Kupisz?

  1. Ja polecam odwiedzić – betterwarepolska.wordpress.com – zacząć zarabiać i kupić sobie dziewczynę facebookową albo zdobyć realną 🙂

  2. A mnie się ten pomysł podoba. Są faceci, którzy takiej laski (myślę, że jest ładna) nie zdołają zdobyć na całe życie, ale utrzymywanie z nią kontaktu przez tydzień sprawi im sporo radości, wzbogaci ich doświadczenia, da trochę nadziei (zawsze można się łudzić, że w tym czasie coś tam jeszcze między wami zaiskrzy). Krótko mówiąc, żadna ze stron wiele nie traci, a obie wręcz odrobinkę zyskują (także w sensie poczucia własnej wartości). Fakt, że postępowanie dziewczyny przypomina trochę prostytucję, ale przecież w dużo łagodniejszej jednak postaci. Przypuszczam, że mogłaby to być jakaś psychoterapia dla różnych życiowych rozbitków i frustratów.

  3. Nie rozumiem… Był tu mój komentarz – taktowny, wyważony. Po chwili znikł. A chciałem powiedzieć, że przypuszczam (bo nie jestem psychologiem), że dla różnych facetów z niską samooceną, nieśmiałych, sfrustrowanych, może to być pewnie jakaś forma psychoterapii. Cena paru dolców wydawałaby się w takim razie niezbyt wygórowana.

  4. FACEBOOKA wymyślił ŻYD aby jego rozległa sieć rządzącego żydowstwa miała kontrole nad resztą społeczeństwa !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.