Stare filmy nigdy nie umierają, one żyją na stronach Facebooka. Doskonałym tego przykładem jest strona fanowska filmu „Dirty Dancing”. Drobna uwaga – ten, kto tytuł „Dirty Dancing” przetłumaczył na „Wirujący seks” powinien wespół z laureatką programu „Top Model” Pauliną Papierską iść na intensywny kurs języka angielskiego.

Patrick Swayze, Jennifer Grey i Jerry Orbach – trójka tych aktorów do dziś rozpala umysły użytkowników Facebooka dokładnie w tym http://www.facebook.com/Officia… miejscu.

Strona ma już grubo ponad 6,8 mln fanów a ta liczba rośnie w zastraszającym tempie – co tydzień dołącza do nich kolejne 150 tysięcy. Kultowy „Dirty Dancing” zajmuje szóste miejsce wśród najbardziej popularnych filmów na Facebooku, wyprzedzając m. in. „Avatara” i „Seks w wielkim mieście”.

Co ciekawe – to nie właściciel praw autorskich do filmu założył fanpejdż. Lions Gate Entertainment zintegrowała wszystkie istniejące wcześniej strony fanowskie i połączyła je w jedną, wielką grupę wielbicieli „Wirującego seksu”. Chociaż, jak przed chwilą napisałem, ta spolszczona nazwa jest tragiczna. Tak jak „Elektroniczny morderca”, bo pod takim tytułem dystrybuowany był w Polsce „Terminator”.

Strona „Dirty Dancing” została wyróżniona przez „Księgę Rekordów Guinessa” jako fanpejdż z największą liczbą komentarzy. Polubicie?

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.