Po raz kolejny Facebook i Twitter stały się świadkami konfliktu zbrojnego. Tym razem sprawa dotyczy sytuacji w Palestynie.

W dzisiejszym świecie Internet, a co za tym idzie wszystkie portale społecznościowe są wykorzystywane przy wydarzeniach na całym świecie. Media odegrały istotną rolę podczas arabskich powstań, zamieszek w Londynie czy nawet śmierci Osamy bin Ladena. W wielu przypadkach pomagały np. w zidentyfikowaniu przestępców.

Tym razem portale mogą zaszkodzić jednej ze stron konfliktu. Izraelskie Siły Obronne poprosiły użytkowników, aby nie umieszczały i nie tagowały zdjęć, na których widać tereny zniszczone podczas bombardowania. Zdjęcia opublikowane na Facebooku, Twitterze czy Instagramie mogą pomóc drugiej stronie na dokładniejsze zlokalizowanie celu, zwłaszcza, że ludzie bardzo szybko wrzucają fotografie i dokładnie oznaczają miejsce.

Jak wam się wydaje czy strony konfliktu wykorzystują media społecznościowe podczas wojny? Czy ludzie zastosują się do prośby Izraelskich Sił Obronnych?

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.