Dziesiątki a nawet setki zaproszeń na Facebooku tygodniowo potrafi rozsierdzić nawet najbardziej gorliwych użytkowników portalu. Zaproszenia do grup, do grona znajomych, zaproszenia na wydarzenia, propozycje stron i „inne zaproszenia”. Święty Antoni zacząłby chlać.

Jest na to sposób. Nie wyeliminuje do końca problemu, ale pomoże ukoić nerwy. W ustawieniach prywatności można bowiem mocno OGRANICZYĆ fejsbukowe przyminajki. Portal nie będzie wtedy przypominał nam o tym, że ktoś doda nas do grona znajomych, zamieści post na tablicy, oznaczy w notatce albo potwierdzi zaproszenie jako członka rodziny.

Na Facebooku brakuje tylko przypomnień o wzięciu pigułki antykoncepcyjnej, terminie porodu i dzwonku na przerwę. Ale znając pomysłowość Marka Zuckerberga niebawem się pojawią. Niech każdy ma swoje pięć minut.

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *