Prostytucja czy przedsiębiorczość? Malezyjskie studentki sprzedają swoje ciała na Facebooku. Za wieczór spędzony w ich towarzystwie trzeba zapłacić ok. 500 dolarów. Najbardziej „obrotne” dziewczyny zarabiają w ten sposób do 10 tys. dol. miesięcznie – donosi serwis Bikyamasr.com.

W Malezji jest ponad 12 milionów użytkowników Facebooka. Na portalu nieznacznie dominują mężczyźni (53 proc.). Aż 34 proc. malezyjskich facebookowiczów to osoby w przedziale wiekowym 18-24 lata. Wśród nich – uniwersytutki.

Społecznościowy seksbiznes to w Malezji prawdziwy problem. „To frustrujące, że młode dziewczyny aktywnie uczestniczą w tym procederze” – mówi Tamara Razak, studentka z Kuala Lumpur. Razak zaznacza, że należy podjąć wszelkie niezbędne działania by wyciągnąć dziewczyny ze szponów prostytucji.

Malezyjskie media coraz częściej donoszą o erotycznych anonsach na Facebooku. Swoje usługi oferują zazwyczaj studentki w wieku od 18 do 24 lat. Powód? Fatalna sytuacja finansowa młodych kobiet. Główny i najczęściej jedyny.

Młode dziewczyny marzą o lepszym życiu, dlatego decydują się na seks za pieniądze. Dla niektórych studentek prostytucja jest jedynym sposobem na wyjście z biedy. A Facebook ułatwia cały proceder.

Jedną ze społecznościowych call-girls jest 19-letnia Susanne, która wabi klientów za pośrednictwem Facebooka. Opowiada, że za jedną noc bierze 500 dolarów. Najtrudniej było jej znaleźć pierwszego „sponsora”. Później już było z górki: „Od tego czasu mam pokaźną bazę klientów” – mówi.

Susanne zdecydowała się na społecznościową prostytucję ponieważ nie miała z czego spłacić swoich długów. Rodzina odmówiła jej pomocy.

„To było naprawdę trudne, ale teraz mam sposób na zarabianie pieniędzy. W ostatnim miesiącu zarobiłam prawie 10 tys. dolarów. Teraz podnoszę stawkę” – zwierza się serwisowi Bikyamasr.com.

Co niepokojące usługi seksualne w Malezji świadczą nie tylko pełnoletnie dziewczyny. Na Facebooku roi się od erotycznych anonsów 16-latek. Młode kobiety publikują na portalu roznegliżowane zdjęcia i bez ogródek informują, że szukają sponsorów.

Warto podkreślić, że na społecznościową prostytucję decydują się nie tylko studentki, lecz także zadeklarowane kurtyzany. Portal ułatwia nawiązywanie kontaktów z potencjalnymi klientami. W lutym 2011 roku Sudhir Venkatesh, profesor Uniwersytetu Columbia, dowiódł, że nowojorskie prostytutki coraz chętniej i częściej reklamują swoje usługi na Facebooku. Wieszczył wtedy, że do końca ub. roku Facebook będzie najpopularniejszym miejscem do poszukiwania płatnego seksu w USA http://www.fejsik.pl/Prostytutk… .

Czy przepowiednie profesora Venkatesha się sprawdziły? Trudno to ocenić. Władze portalu starają się wytępić pornografię i prostytucję z własnego podwórka, na razie z miernym skutkiem. Choć według regulaminu Facebooka treści erotyczne są zakazane: „Niedozwolone jest publikowanie treści, które: promują nienawiść, zawierają groźby lub pornografię, nawołują do przemocy lub zawierają elementy nagości, a także drastyczną i lub nieuzasadnioną przemoc”, to skuteczne cenzurowanie portalu przy miliardzie użytkowników wydaje się być niemożliwe.

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

21 Replies to “Sprzedają się na Facebooku

  1. jak wynika z badań, jedynie co trzecia prostytutka jest osobą niewierzącą. co druga spośród badanych kobiet określa się jako wierzącą, aczkolwiek niepraktykującą. co piąta zaś wierzy i praktykuje. mimo wszystko blisko 100 proc. odpowiedziało, że w razie ciąży z którymś z klientów, zdecydowałaby się na jej usunięcie.blisko połowa pań do towarzystwa żyje w stałym związku. aż 36 proc. z nich wierzy w miłość i ufa, że z obecnym partnerem spędzi resztę swojego życia. większość z nich zataja przed nim jednak fakt o swojej profesji, twierdząc, że nie jest gotowa wyznać mu prawdy.

  2. ja nie widze problemu, niektorzy robia gorsze rzeczy, np sprzedaja kredyty, ubezpieczenia, sa komornikami lub z policji, nie wspominajac juz o zaklamanych kurwiszonach czyli politykach wszelakeij masci, tam to jest topjero wylegarnia patologi spolecznych.. ojoj.. ;=B

  3. Czemu podniecacie się Malezją ? Nikt nie dostrzega tego samego zjawiska u nas w kraju nad Wisłą.Tłumaczenie że to z biedy i bezrobocia narasta, jest obłudą.Kobiety wybierają same taki sposób na życie.

  4. Gdyby faceci nie korzystali z uslug takich pan to nie byloby prostytutek . Jest klient to jest praca . Szkoda tylko , ze te panie nie maja zadnej godnosci i sprzedaja swoje cialo . Kobiety myslenie nie boli , wiec myslcie glowa a nie dupa !!!!!!!!!

  5. trzeba sobie jakos radzoc wcale sie tym dziewczyna nie dziwie to najlatwiejsze pieniadze pod sloncem a po za tym w dzisiejszych czasach i w takim kraju nie ma sie co dziwic

  6. Malezja? W naszym kraju aż roi się od nieletnich prostytutek. Przepraszam one nazywają to ładnie sponsoringiem he he. Wystarczy otworzyć szerzej oczka aby dostrzec ten problem w naszym kraju.Po co podniecać się Malezją???

  7. i niech biora za to kase,a co wy myslicie ze darmo chcecie se poruchac?pomyslcie co wasze dziewczyny lub zony robily kiedys

  8. jeśli nie było orgazmu=był gwałt:(będą skazywać za nieudany seks? dowcip czemu huragany mają imiona kobiet?są ciepłe wilgotne a zabierają dom i auto:)od dziecka bawią się lalkami potem facetami im pozostają autka a do niedawna kobiet nie uczono czytać i nie miały praw wyborczych!

  9. Współczesne młode „kobiety” to w 95% zwykłe szmaty i qrwy, które może mieć każdy za parę złotych, ciuch czy kosmetyk.

  10. Nie szmaty tylko kobiety takie dziewczyny są bardzo potrzebne do zaspokajania męskiej potrzeby no chyba że ktoś jest pedziem ale ja wolę bzykać się z dziewczynami .

  11. 68%+22%38%=100%_klientów gdyby ktoś jeszcze niewiedział lub znal inna matematyke taka mniej sondazowa BARAN- wracaj do klockow a nie za posty sie lapiesz dziecioch,,,!!!!!

  12. Współczesne młode „kobiety” po prostu mają wysoki świąd GABRYŚKI a to dla nich gorsze niż ból zęba, a po drugie panowie mają wygodę bo nie muszą się męczyć:-).

  13. Popieram kolegę nie trzeba latać z laską po kinach czy restauracjach płacisz i dupczysz aż cycki podskakują

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.