Dana Lowrey wiedziała od dawna, że została adoptowana i szukała swojej „pierwszej rodziny” od 30 lat. Z pomocą swoich kontaktów w internetowej społeczności adopcyjnej i Facebooka wreszcie się udało. W ciągu 24 godzin od założenia fanpejdża, na którym poprosiła swoich znajomych o pomoc, udało się jej skontaktować z biologiczną matką, a niedługo potem z ojcem. Ucieszyła się z tego cała czwórka mimo początkowej niepewności, do czego może doprowadzić to spotkanie. Jednak takie sytuacje nie muszą kończyć się tak sielankowo.

Coraz więcej osób, rządowych agend i rodziców, którzy adoptowali dzieci jest przerażona jak internet, a Facebook w szczególności, zmienił zasady gry. Wiele adoptowanych dzieci jest ciekawa swoich biologicznych rodziców, ale większość krajów na świecie stara się nie komplikować już trudnej sytuacji i odseparować dziecko od jego biologicznych korzeni. Jednak w czasach, gdy do internetu dostęp mają wszyscy – w tym dzieci, staje się to coraz trudniejsze.

Spotkanie po latach potrafi być bolesne dla dziecka, biologicznych rodziców i rodziny adopcyjnej. Dziecko może zostać nieprzyjemnie zaskoczone, jeśli biologiczni rodzice nie chcą go oglądać, biologiczni rodzice wpaść w poczucie winy, a rodzina adopcyjna przerazić, że dziecko może się związać z biologiczną rodziną, a oddalić od swojej prawdziwej, która je wychowało. Jednak odcięcie dziecka od sieci nie jest żadnym rozwiązaniem, więc wydaje się, że jedynym ratunkiem dla rodzin adopcyjnych, jest utrzymać adopcję w tajemnicy, albo wytłumaczyć swoim pociechom z jakim ryzykiem wiąże się odgrzebywanie przeszłości.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.