Ten facet ma ikrę. Dan Bull, bo o nim mowa, uraczył sieć swoim nowym dziełem. Tym razem raper śpiewa o Twitterze. Jego ćwierkająca piosenka zaliczyła już blisko 48 tys. wyświetleń. Wszystkie światła na Brytyjczyka.

Dan kpi z mikroblogerskiego zapału tweetujących. Nie przebiera w słowach. Słusznie zauważa, że trudno sprzedać się w zaledwie 140 znakach.

Szkoda, że przystojniak nie nagrał niczego o polskich portalach społecznościowych. Przydałaby się jakaś rymowanka o poczciwej, Naszej-klasie. Albo o Gronie. Aż się łezka w oku kręci.

Rozśpiewanych majówkowiczów zapraszamy do wykonania numeru wspólnie z Danem. Raper ma rację.

„Twitter Epic Rap” – fragment tekstu:

check out my Twitter feed occasionally
and the shit I see’s basically make believe
Peeps claim it’s the place to be
but that amazes me because it tastes of wee
All the food for thought here’s the sort to damage you
If it was a restaurant I’d talk to the manager
Quick, Twitpic, you should have brought your camera
now breaking a story’s a sport for amateurs
And if it’s a case of the more the merrier
how witty can you be in 140 characters?
In the days of broadband I really would have thought that
you could have more than that
„Dan, give up the ridiculous voice
because you’re missing the point and you’re a twat”
Fair enough, that’s freedom of speech
but I wouldn’t have thought that from reading your tweets
Cos each of them seems to be equally meaningless
sequences of ceaseless frequency
So could you please have the decency
to give your private life a tiny bit of secrecy?

600 million people like me like this
Are you taking the piss
or is there something I’ve missed?

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.