Zarobki to fascynujący i szeroko dyskutowany temat – o ile są to zarobki kogoś innego, z reguły od razu uznawane za zbyt wysokie i niezasłużone. Jednak o swoich dochodach internauci rozmawiają niewiele, mimo gwarancji anonimowości w sieci. Jak twierdzą, dyskrecję w tej sprawie zachowują także w życiu… Jeśli zaś chodzi o pokolenie Facebooka – użytkownicy tego najpopularniejszego portalu społecznościowego z przymrużeniem oka wyrażają pogardę dla pracy oraz uwielbienie dla konsumpcji – Instytut Monitorowania Mediów w ramach projektu Kompas Social Media przyjrzał się internetowym trendom zarabiania i wydawania pieniędzy.

Nurtujące pytania o poziom zarobków

Ile zarabia, ile zarabiają…? – to pytanie od 1 stycznia do 31 maja 2011 r. pojawiło się w internecie prawie 7,5 tys. razy. Zadawano je czasem z ciekawości, czasem w ramach zainteresowania danym zawodem. Często zaś po to, by kłócić się i obrażać – w swoim mniemaniu – przepłacanych: pracowników służby zdrowia, nauczycieli – bo pracują tylko 10 miesięcy w roku i tylko kilka godzin dziennie, pracowników naukowych – których praca nie jest przecież bardziej wartościowa niż praca robotnika na budowie, polityków, aktorów – zwłaszcza serialowych czy dziennikarzy – przede wszystkim tych, którzy pracują w TVP. Interesujące dla internautów były też zarobki np. Jurka Owsiaka. Widoczny na wykresie król to bohater zbiorowy – ponad 150 publikacji łącznie dotyczyło zarówno zarobków hiszpańskiej pary królewskiej, jak i króla disco polo Tomasza Niecika.

Do czego służą pieniądze na Facebooku?

Sława, wielka kariera, kasa i hedonizm – tak mniej więcej wyglądają priorytety użytkowników Facebooka, jeśli wierzyć liczbie osób, które polubiły fan page Seks, pieniądze i sława lub Dupy, pieniądze, lans i sława. 29,9 tys. osób zadeklarowało jako zainteresowania: Rzucanie dolarami w mokre od szampana cycate dziwki, 17,8 tys. osób polubiło fan page Jeżeli uważacie, że pieniądze szczęścia nie dają, to mi je oddajcie, 8,6 tys. Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy.

Gdyby nie wyraźnie humorystyczny – choć dyskusyjny jest poziom tego humoru – charakter wspomnianych facebookowych bytów, należałoby się zacząć poważnie obawiać o kondycję internetowego społeczeństwa. Interesującym zjawiskiem jest wspomniane Rzucanie dolarami…, które doczekało się wielu prześmiewczych form, takich jak Rzucanie dziwką w mokre od dolarów szampany (14 tysięcy fanów), Rzucanie szampanami w mokre od dolarów dziwki (1443), Rzucanie dziwkami w mokre dolary (61) czy Rzucanie banknotami z eurobiznesu w mokre od bigosu cytate dziwki (24). (Zastosowano pisownię oryginalną. Z dużą pewnością można wnioskować, że chodzi o cycate dziwki a nie oczytane). Dla równowagi, można polubić również „Rzucanie dolarami w mokrych od szampana umięśnionych czipendejsów” (103 osoby – stan z 19 czerwca 2012 roku).

Facebookowa pochwała lenistwa

Proporcjonalnie do afirmacji wydawania pieniędzy, potępiane jest ich zarabianie. Niemal 9 tys. użytkowników Facebooka wybrało szlachta nie pracuje jako informację o zatrudnieniu. Niechęć do wysiłku deklarują też przyjaciele fan page’a Pier*** nie robię, zajmującego się głównie odliczaniem do piątku. Jednocześnie aplikacja Ile będziesz zarabiać za 10 lat? ma prawie 10 tys. sympatyków. – To prowadzić może do prostego wniosku – a nawet uproszczonego, bo z reguły facebookowe aktywności powinno się traktować z przymrużeniem oka – że etos pracy ewoluował w przywiązanie do wypłaty – zaznacza Nina Olszewska z Instytutu Monitorowania Mediów, autorka raportu.

O analizie:
Analizę wykonano na podstawie ponad 7485 materiałów internetowych dostarczonych przez Instytut Monitorowania Mediów, w których pojawiła się fraza ile zarabia/ile zarabiają. Raport obejmuje materiały od 1 stycznia do 31 maja 2012 r. Dodatkowo zbadanych zostało 28 fan page’y z pieniędzmi lub zarabianiem w nazwie – stan z 18 czerwca 2012 roku.

Źródło: Instytut Monitorowania Mediów

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

7 Replies to “Pieniądze i praca na Facebooku (RAPORT)

  1. ….w obecnym systemie bankowych i rządowych PIJAW i wysysaczy , nie ma sensu IM się podkładać i pracować . W średniowieczu była tylko 10% dziesięcina , dzisiaj sam wat to 23% , nie mówiąc o zusach nażutach podwyżkach

  2. Co się dziwić? Wyzysk i wycisk gorszy niż w średniowieczu: dostaję marną wypłatę, która jest opodatkowana. Potem wkładam część na konto oszczędnościowe, z którego odsetki są również srogo opodatkowane. W końcu – kupuję coś w sklepie, płacąc w cenie VAT. Potem chcę to naprawić – również dopłacam VAT. Jak to mówią: w życiu jest pewne: śmierć i podatki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.