Chcesz coś zmienić w swoim życiu? Nudzi Cię Twoja dotychczasowa praca lub właśnie jej szukasz? E.Wedel ma dla Ciebie niesamowitą propozycję. Trwa rekrutacja na stanowisko Ambasadora Fabryki Przyjemności. Dzięki tej pracy odwiedzisz najbardziej odległe zakątki świata oraz dostaniesz 10 tys. zł comiesięcznej pensji!

Zobacz jakie będę Twoje obowiązki: http://www.youtube.com/watch?v=… .
Ta praca to czysta przyjemność, Ambasador odwiedzi najbardziej odległe miejsca na Ziemi, między innymi: Paryż, Nowy Jork, Rio De Janeiro, Sydney, Tokio czy wyspy Bora Bora i Madagaskar. Jego zadaniem będą również kontakty z mieszkańcami tych krajów oraz częstowanie ich czekoladowymi smakołykami Wedla. Kolejnym obowiązkiem będzie dokumentowanie podróży oraz reakcji ludzi z całego świata, na nieznane im do tej pory, czekoladowe przysmaki od Wedla.

Aby zostać Ambasadorem wystarczy nagrać krótki video-list motywacyjny i zgłosić swoją aplikację na http://www.ambasador.wedel.pl do 31 maja 2011 r. Rekrutacja przebiegać będzie w kilku etapach, a od kandydatów oczekuje się żywiołowości oraz ciekawości świata, wysokich zdolności interpersonalnych, oswojenia z egzotyką, umiejętności godzenia obowiązków z przyjemnością oraz całkowitej dyspozycyjności podczas trwania kontraktu.

Szczegółowy plan podróży oraz więcej informacji na temat rekrutacji można znaleźć na stronie http://www.ambasador.wedel.pl i na wedlowskiej stronie Facebooka http://www.facebook.com/#!/czek… . Pamiętaj, wystarczy tylko Twój krótki filmik, CV i list motywacyjny, a najprzyjemniejsza praca może być Twoja!!!

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

4 Replies to “Wedel rekrutuje Ambasadorów na Facebooku!

  1. No oferta niczego sobie, warto nawet wziąć wszystkie dni urlopowe i wybrać się na tą podróż życia, coś pięknego;) i do tego 10 tys na miesiąc pensji… super!

  2. To jedna wielka ściema Wedla dając takie ogłoszenie zbierają bazę ludzie wysyłając cv podają ogromną ilość prywatnych danych sprytne,Naiwnych nie brakuje.

  3. pewnie trzeba ważyć ponad 100 kg, no bo jak inni uwierzą, że naprawdę obżeram się tym „wedlem”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.