Blisko 9 proc. mieszkańców Ziemi korzysta z Facebooka (ponad 800 mln). Analitycy przewidują, że w 2012 roku portal przekroczy magiczną granicę miliarda użytkowników. Co prawda wzrost liczby userów spadł w 2011 roku o jedną trzecią w porównaniu do roku 2010, lecz i tak Facebookowi cały czas przybywa użytkowników. I właśnie dlatego przeciwników społecznościowego imperium skręca z nerwów.

Nie będziemy się w tym miejscu zajmować zdrowiem psychicznym spamerów-malkontentów, bo średnio nas owa kondycja psychiczna interesuje. Wróćmy więc do Facebooka.

Jak słusznie zauważa serwis AllFacebook w ciągu 2011 roku portal zyskał ok. 200 mln nowych użytkowników. Rok wcześniej do Facebooka zapisało się 300 mln internautów. Spadek jest wyraźny, ale nie tak dotkliwy. Pamiętajmy o liczbie wszystkich userów – ta robi wrażenie.

Jeśli jednak znowu będziemy do czynienia ze spadkiem wzrostu liczby użytkowników, to granica miliarda zostanie przekroczona dopiero w 2013 roku. Ale Mark Zuckerberg zapewne na to gwiżdże.

No dobra. Blisko miliard ludzi korzysta z Facebooka. A co z pozostałymi sześcioma miliardami mieszkańców naszej planety? Kim są? Na to pytanie możemy odpowiedzieć posiłkując się oficjalnymi statystykami.

W większości nie są Amerykanami – dziś na popularnym Fejsie siedzi 157 mln mieszkańców USA.

Gros internautów, którzy nie mogą mieć nic wspólnego z Facebookiem pochodzi z Chin. Przypomnijmy, że dostęp do portalu Marka Zuckerberga w Państwie Środka został zablokowany w 2009 roku, po zamieszkach w Regionie Autonomicznym Xinjiang. I 450 mln potencjalnych użytkowników (póki co) przepadło.

Na Facebooka gwiżdżą także Japończycy. W Kraju Kwitnącej Wiśni królują rodzime serwisy społecznościowe – Mixi, Gree i Mobage-town. Co odpycha Japończyków od Facebooka? Brak poczucia anonimowości.

Portal nie jest także popularny w Rosji, gdzie ma zaledwie 5,2 mln użytkowników. Rosjanie zakochani są w serwisie VKontakte.

Co warte podkreślenia dostępu do portalu społecznościowego zostali pozbawieni mieszkańcy Iranu (78 mln), Korei Północnej (23 mln – całkowita blokada internetu) i Kuby (11 mln).

AllFacebook wylicza, że część ludzi, którzy nie korzystają z usług Marka Zuckerberga, to osoby, które żyją w skrajnym ubóstwie (Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że to ok. 3 mld). Oni także mają prawo do internetu.

Oczywiście, że są część potencjalnych użytkowników wcale nie żyje w ubóstwie a i tak nie chce mieć nic wspólnego z Facebookiem. To internetowi nonkonformiści, przewrażliwieni na punkcie swojej prywatności. Trudno będzie przekonać ich do założenia konta na zuckerbergowym portalu, ale pod pewnymi warunkami da się to zrobić.

Jak jeszcze można przyciągnąć ludzi do Facebooka? Macie jakieś pomysły?

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

20 Replies to “6 miliardów ludzi ma w nosie Facebooka

  1. czyli 800 mln jeleni dało sie nabrać, ale nic straconego przynajmniej na przyszłosc będą bardziej myśleć na temat prawa do swojej anonimowości

  2. ja tego g***a nie mam, ani żadnej nk i żyję i mam się nieźle 🙂 pozdrawiam tych co leją na portale społecznościowe z góry na dół.

  3. Ja nie mam twarzoksiążki, a nie żyje w skrajnym ubóstwie, mam dostęp do internetu przez 24h i tym bardziej nie uważam się za nonkonformistkę, ponieważ posiadam lub posiadałam inne portale, z których w zasadzie i tak nie korzystam,ponieważ przyjaciół i znajomych to ja mam „na żywo” ewentualnie korzystam po prostu z telefonu bądź maila. Facebook jest przereklamowany, niczym w życiu ludzkim nie pomaga,a jedynie zaszkodzić może.

  4. 800 mln kretynów, którym wmówiono, że są wśród najlepszych 🙂 A poziom artykułu to jakaś komedia… granie na niskich emocjach typu „jak nie masz fejsa to pewnie jesteś ubogim człowiekiem albo masz coś do ukrycia”. Nauczcie się łosie podstawowej zasady: „patrz co robi tłum i rób coś kompletnie przeciwnego”. Wykreowano w baranach uzależnienie od tzw. portali społecznościowych i łyknęli jak kawki i jeszcze się z tego cieszą i wyśmiewają normalnych. Żenada jakiej świat nie widział i pranie mózgu oraz infiltracja na skalę jeszcze większą niż Google. Swoją drogą przyjdzie dzień, gdy Google wykupi Facebooka i będziecie wszyscy w ciemnej doopie wy żałośni wielbiciele gg, nk, fb, gmaila, sympatii i roxy 🙂

  5. i jak i po co mnie przekonacie??? wy i te portale socjopatyczne 😀 jestem bogaty i mam was, wasze półnagie zdjęcia, życie, problemy w dupie. mam dużo czasu na internet. jestem młody nie jestem sam, mieszkam w sporym mieście, lubię komputery i mam i gram na xbox360kinect, wy to pokolenie kalek internetowych 😀

  6. Najlepsze są firmy, które za kasę załatwiają „polubienie” danego profilu przez tysiące ludzi. To pokazuje jakim kiczem i syfem jest cały ten śmieszny portal. Sztuczne problemy, sztuczne dyskusje, sztuczne emocje, zdjęcia na pokaz, itd. Idealne miejsce dla czubków którzy chcą się dowartościować i zabłysnąć w „towarzystwie”.

  7. Kolejny tandetny bubel który „odniósł sukces” poprzez wielką reklamę i narzucanie się na każdym kroku. Jak łatwo jest wmówić coś ludziom i z byle bzdury zrobić hit. Naprawdę żałosne.

  8. żałosne to nie jest, ale podziwiam fejsbuka i podziwiam niemierzalną głupotę ich użytkowników i t d jak 3 i 5 wypowiedzi wyżej, pozdro 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.