Gadżeciarski koncern Steve’a Jobsa zedrze kasę ze wszystkich, którzy zarabiają na iPadach. Apple żąda 30 proc. ze sprzedaży wszystkich wydawnictw abonamentowanych dostępnych na iTunesie. Bezczelność, czy święte prawo?

Nie tylko periodyki miałyby płacić haracz. Apple wydoi też wszystkie inne usługi sprzedawane na iTunesie – muzykę i filmy wideo. Muszą to być jednak abonamenty.

O wszystkim poinformował przekonany o własnej świetności Steve Jobs. Założyciel Apple’a doszedł do wniosku, że jego firma przyczynia się do wzrostu abonentów danej usługi i w związku z tym musi zarabiać. Bogacz podkreślił jednak, że gdy wydawca sam przyłącza nowych abonentów, to Apple nie powinno dostawać ani centa. Szkopuł w tym, że firma Jobsa zawsze może zażądać kasy. Wydawcom trudno będzie bowiem udowodnić, że Apple im nie pomaga.

Ale to nie wszystkie ograniczenia koncernu, które dotkną iPadowych usługodawców. Jobs zakomunikował, że cena prenumeraty czegokolwiek na iTunesie nie może być droższa niż cena usługi w sprzedaży bezpośredniej. Haraczu dla Apple’a nie zapłacą więc klienci. Dobre i to.

Tylko w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy Apple sprzedał aż 15 mln iPadów. Specjaliści twierdzą, że koncern rozkręcił światowy rynek tabletów. A sam zagarnął 85 proc. tego rynku.

Przypomnijmy, że są już wydawnictwa abonamentowe dostępne tylko na iPadach. Na początku lutego Rupert Murdoch z hukiem odpalił dziennik „The Daily”. Gazeta będzie dostępna tylko w sklepach Apple’a za 99 centów tygodniowo. Oprócz tradycyjnych tekstów wydanie gazety jest wzbogacone o wysokiej jakości zdjęcia, grafiki i wideo. Zawartością dziennika będzie się można dzielić na Facebooku http://www.fejsik.pl/Zbliza-sie… .

Zobacz także konferencję WWDC, gdzie prezentowano nowości od Apple.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.