Doradca polityczny, dziennikarz i publicysta Eryk Mistewicz wbił na łamach „Forbesa” kij w społecznościowe mrowisko. W nieco już zakurzonym felietonie Mistewicz wieszczy rychły zgon Facebooka. Według niego „Facebook nuży, nudzi, zamęcza i zamula”.

Mistewicz dowodzi, że Mark Zuckerberg przestał już inspirować a fatalne notowania giełdowe jego spółki to kolejny gwóźdź do trumny kolosa:

„(Zuckerberg – od red.) „przypomina sytego kota przerażonego rozbudzonymi oczekiwaniami giełdy. W trakcie giełdowego nurkowania z 43 dol. za akcje do 20 dol. budowany przez lata wizerunek firmy lekkiej, ,,garażowej”, ale przede wszystkim rzetelnej zaczął się chwiać” – pisze Mistewicz.

Co ciekawe doradca polityczny podkreśla, że Facebook jest „produktem z poprzedniej epoki”. Skąd taki wniosek? Portal powstał w zamierzchłych czasach gigantycznej popularności internetu. Dziś internet nie jest najważniejszy. Dziś liczą się przede wszystkim aplikacje.

I najważniejsze: Mistewicz jest święcie przekonany, że o niebo lepszy od Facebooka jest… Twitter:

„Intuicja podpowiada, że takim serwisem jest Twitter. Każdego dnia jestem informowany o kolejnych kilku, a czasami nawet kilkunastu nowych ,”followersach” (a więc osobach dopisujących się do mojej społeczności na Twitterze), a ledwie raz na tydzień jedna może dwie osoby dołączają na Facebooku czy Google Plus. W świetle badań nie powinno to dziwić” – dowodzi w „Forbesie”.

Dziennikarz przytacza przy okazji badania mające świadczyć o spadku zaangażowania użytkowników, o globalnym znudzeniu Facebookiem; skarży się na informacyjny chaos na portalu i fatalną politykę prywatności.

Publicysta nie jest w stanie określić, kiedy społecznościowy kolos przestanie istnieć. Szkoda. Zapomina także o tym, że Facebook stawia przede wszystkim na użytkowników mobilnych i że liczba internautów logujących się każdego dnia na portalu systematycznie rośnie.

Szacuje się, że niebawem liczba użytkowników Facebooka osiągnie miliard. Dziś to „tylko” 955 milionów.

Więc czy można mówić o rychłym zgonie portalu Marka Zuckerberga?

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

3 Replies to “Eryk Mistewicz: „Facebook nuży, nudzi, zamęcza i zamula”

  1. Mistewicz nie musi być prorokiem. Wystarczy, że ktoś ma mózg i go używa. Fuzbuk jest dla ludzi słabych zakompleksionych i szukających społecznej akceptacji. Niestety przeraża to, że takich ludzi na świecie jest miliard. Potwierdza to jednak regułę, że takie bezwolne stado baranów można zagonić do jednej zagrody (fujzbuka) i można z nimi robić co tylko się chce, można nimi sterować i manipulować. cukfuckberg to naprawdę geniusz, z całą swoją załogą i sztabem elitarnych doradców. Klikajcie barany to co wam podsunie..będzie można wami jeszcze dokładniej sterować

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.