Facebook, Google Plus, Twitter, LinkedIn, a może Foursquare? Wybór portalu społecznościowego powinien zależeć od tego, w jakich okolicznościach przyrody najczęściej publikujemy treści.

I tak:

– jeśli chcemy, by nasz post pozostał niemal niezauważony – wybieramy Google+,
– jeśli najczęściej publikujemy w knajpach, barach i restauracjach – wybieramy Foursquare,
– jeśli mamy świra na punkcie „lajkowania” – stawiamy na Facebooka,
– jeśli nasz post może obrazić szefa – milczymy,
– o interesach rozprawiamy na LinkedIn,
– prywatne przemyślenia przelewamy na Facebooku i Twitterze.

Od Fejsika:

– jeśli kochamy lansować się w ubraniu – wybieramy Facebooka,
– jeśli limit 5 tys. znajomych to za mało – nie wychodzimy z Naszej-klasy,
– jeśli kręcą nas „słit focie” – nie wychodzimy z Naszej-klasy,
– jeśli nie przeszkadzają nam gigantyczne banery reklamowe – nie wychodzimy z Naszej-klasy,
– jeśli dbamy o swoją prywatność – piszemy pamiętniki.

Wpis z archiwalnej wersji. Przepraszamy za ewentualne zmiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.