10 dni po debiucie giełdowym społecznościowego giganta inwestorzy czują niesmak. Morgan Stanley, JPMorgan Chase, Goldman Sachs i Facebook rzekomo wyrolowali świat. Społecznościowa bańka szybko pękła a astronomiczna wycena portalu okazała się wirtualna. Kto kogo wyrolował?

Według Facebooka sprawcami całego zamieszania są banki, które towarzyszyły mu przy wejściu na Nasdaq. To wielka trójca – Morgan Stanley, JPMorgan Chase i Goldman Sachs – miała zrobić inwestorów na szaro, nie informując ich o ryzyku związanym z zakupem papierów społecznościowego giganta. A raczej informując tylko tych wybranych. I tak większość inwestorów została wyrolowana, bo banki „zapomniały” poinformować o obniżeniu perspektywy dla portalu. Taka krótkotrwała skleroza bankom często się zdarza.

Zuckerbergowi nie pomógł ślub z wieloletnią partnerką Priscillą Chan – w drugim i trzecim dniu notowań posypały się pozwy przeciwko Facebookowi. Inwestorom trudno się dziwić – wszystko miało być pięknie, papiery miały drożeć, portal miał rosnąć w siłę, banki zachwalały. Nikt nie brał pod uwagę tego, że akcje imperium polecą na łeb i zarobią na nich tylko nieliczni.

Ci, którzy pozbyli się papierów tuż po debiucie zainkasowali najwięcej – przypomnijmy, że cena akcji podskoczyła wtedy aż o 12 proc. a pierwszy dzień notowań zakończył się małym bo małym, ale zawsze plusem (0,3 proc.). Później było już coraz gorzej.

Wśród tych, którzy zarobili najwięcej na papierach Facebooka jest szef portalu Mark Zuckerberg. 28-letni miliarder sprzedał w dzień debiutu giełdowego swojej firmy papiery za 1,13 miliarda dolarów. Złośliwi twierdzą, że Zuck spodziewał się ogromnej przeceny akcji. I sprzedawał. Bo mógł. Przecież wszyscy mogli i nikt nikogo do zakupów nie namawiał. Zuckerbergowa transakcja jeszcze bardziej rozwścieczyła umoczonych inwestorów.

O czym dokładnie banki nie poinformowały giełdowych graczy? Poniższe zdanie to gwóźdź do trumny facebookowego debiutu na Nasdaq:

„nastąpi znaczne zmniejszenie wzrostu przychodów związane z rosnącą liczbą użytkowników korzystających z serwisu za pomocą telefonów komórkowych, a nie komputerów.”

Co na te zarzuty odpowiadają przedstawiciele Facebooka? Oczywiście portal za nic nie odpowiada. Facebook dopełnił wszelkich formalności. W Menlo Park było cacy.

Dziś za papier Facebooka trzeba zapłacić 31,34 dol. http://www.nasdaq.com/symbol/fb… . Przypomnijmy, że wyjściowa cena akcji w dniu debiutu giełdowego wynosiła 38 dol. a wycena – 104 mld dol. Dziś ta wycena spadła do ok. 68 miliardów. A to zapewne nie koniec spadków.

Wydaje się jednak, że inwestorzy sami są sobie winni. Trzeba być totalnym naiwniakiem, by uwierzyć w astronomiczną wycenę giełdową portalu społecznościowego, skoro w 2011 roku Facebook zarobił na reklamach „tylko” 3,15 mld dol. zaś na wirtualnych dobrach – 1,2 mld.? Tym bardziej, że w przypadku internetu próg wejścia jest bardzo niski i za kilka lat może pojawić się kolejny nowatorski i fenomenalny serwis, który zagrozi potędze Facebooka? Ale inwestorzy zachłysnęli się obietnicami. I stracili miliardy.

Ich los osłodzi nieco bank inwestycyjny Morgan Stanley, który wypłaci pechowym akcjonariuszom Facebooka odszkodowania. Debiutem giełdowym portalu już zajmują się odpowiednie instytucje. A cena papierów dalej spada.

Ale najważniejsze jest to, że wybrani zarobili. Ile podobnych giełdowych „cyrków” mieliśmy w Polsce?

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

28 Replies to “Giełdowy szwindel Facebooka

  1. Mam 21 lat o giełdzie nie wiem prawie nic, ale oczywiste dla mnie było żeby nie kupywać akcji fb. To było do przewidzenia tak jak misje stabilizacyjne czy pokojowe w Afryce po wybraniu czarnoskórego prezydenta U.S.A

  2. Morgan Stanley, JPMorgan Chase i Goldman Sachs – Ta trójka potrafi wyrolować średniej wielkości państwo, a co dopiero giełdowe płotki. Choć nie postąpili w porządku, to inwestorzy powinni zapłacić za swoją naiwność. W końcu tylko głupiec nie liczy się z ryzykiem.

  3. jak się jest łosiem i się wywala pieniądze na coś o czym się nie ma pojęcia, to można mieć pretensje tylko do siebie – padli ofiarą nie banków a swojej zachłanności, myśleli, że zarobią krocie nie znając się na inwestowaniu i siedząc spokojnie na kanapie

  4. wiecie teraz każdy może napisać „było nie kupować” ale swojego czasu tak samo ludzie mówili o akcjach Microsoft-u gdy jeszcze nie był on światową potęgą. no niestety zaryzykowali i sie nie udało….maja prawo sie czuć oszukani ale i tak to nic nie zmieni…….

  5. cieszę się, bo są barany zagnane do jednego fuckbukowego świata, łatwiej wam jest wcisnąć każde g… Dla fuckerberga brawo, bo razem ze swoimi mocodawcami zebrał cały szlam świata w jednym miejscu i na tym zarabia, ….jeszcze. Ciekawe co się z wami -barany bezwolne -stanie jak moda na fuckbuka minie? Staniecie się normalni? Nie … Inny zuckfukberg was zagoni, bo nie macie swojej woli

  6. Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa 2009-02-20 11:12 Informacyjna Agencja Radiowa W Goldman Sachs doradza Kazimierz Marcinkiewicz Goldman Sachs przyznał się do spekulacji na polskiej walucie, w wyniku której złoty bardzo stracił na wartości. W tym banku doradcą inwestycyjnym na Europę Centralną i Wschodnią jest Kazimierz Marcinkiewicz. Wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna wierzy, że były premier za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości nie brał udziału w ataku na naszą walutę. Wczoraj w specjalnym oświadczeniu do swoich klientów bank uznał, że dalsza spekulacja i gra na deprecjację czeskiej korony, węgierskiego forinta oraz polskiego złotego to w tej chwili zbyt duże ryzyko. Okazało się też, że międzynarodowa instytucja zarobiła na tej spekulacji nie – jak zakładała – 6 procent, ale prawie 8.

  7. może tylko chcieli nagłośnienie i reklamę sobie zrobić.U nas hazardziści i pijacy też tak robią.Wszyscy ich żałują ,że całe życie się bawili w kółeczko.Mnie akurat tych popaprańców chronionych przez prawo nie jest żal.

  8. Cała giełda to popaprany twór. A ta akcja pokazuje tylko jakim człowiekiem naprawde jest właściciel FB.

  9. Tylko idiota korzysta z Facebook-u, jest to przykrywka Mossadu i jesteście rejestrowani, pod obserwacja na całym świecie, no cóż – co do money – żyd to żyd (mały ż ) mega oszuści świata.

  10. A mi sie podoba, ze w swiecie, gdzie niby wszystko wiadomo, wszyscy sa tacy madrzy – znowu ludzie dali się oszukać. I jakoś mie nie żal tych co mieli kase i ja wtopili….

  11. A ja zawsze słyszę „bez ryzyka nie ma zysku, niech że pani ma więcej wyobraźni, trzeba się znać na giełdzie”, więc o co tyle szumu?

  12. A czemu inwestorzy – spekulanci się spodziewali? Założyciel, a raczej złodziej pomysłów Zuckerberg jest po prostu oszustem… Od samego początku oszukuje innych. Na oszustwach się dorobił, a teraz ma prawników, którzy zaciekle go bronią 😉

  13. Tam gdzie można kogoś skubnąć, to zawsze pierwszy pojawia się Żyd. Czemu Ci ludzie są tacy naiwni?

  14. kolejny przekret zydkow!!! ja nie rozumiem jak takie instytucje jak Morgan Stanley, JPMorgan Chase i Goldman Sachs jeszcze maja jakas wiarygodnosc.. przeciez to oni doprowadzili do swiatowego kryzysu!! a nadal ustalaja ratingi!! szkoda ze nie mozna cofnac czasu do lat 40 zeszlego stulecia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.