Strony wspierające najlepszego kierowcę rajdowego wyrastają jak grzyby po deszczu. Użytkownicy Facebooka wirtualnie wspierają Roberta Kubicę. Niektórzy modlą się za jego zdrowie, inni po prostu trzymają za Roberta Kciuki. Tych trzymających kciuki jest już blisko 100 tysięcy. I ciągle przybywa.

To godna uwagi inicjatywa. Akcja Trzymamy kciuki za Roberta Kubicę http://www.facebook.com/home.ph… ruszyła w niedzielę i potrwa do 8 maja. Chociaż lepiej by było, gdyby w ogóle nie musiała powstać. Na szczęście lekarze obiecują, że rehabilitacja Roberta Kubicy po wypadku w rajdzie samochodowym potrwa krócej, niż przewidywano – więc te kciuki chyba pomogły.

„Życiu Roberta Kubicy nie zagraża niebezpieczeństwo. Polak był operowany w szpitalu Pietra Ligure. Operacja trwała blisko 7 godzin. Lekarze walczyli o przywrócenie sprawności prawej dłoni kierowcy.

W 2003 roku Polak przeżył samochodową kraksę będąc pasażerem. Pierwsze rokowania były równie dramatyczne. Robert doznał skomplikowanego złamania ramienia i jego kariera wisiała na włosku. Było to w przededniu debiutu Polaka w serii F3. Po operacji chirurgicznej lekarze rokowali, że rekonwalescencja potrwa co najmniej pół roku.Tymczasem Robert Kubica wrócił po niecałych sześciu tygodniach i wziął udział w wyścigu mając w ramieniu 18 śrub przytrzymujących zrastającą się kość! Wyzwaniem była dla niego sama zmiana biegów, ale Kubica wyścig na torze w Norymberdze wygrał! Całe zdarzenie wspomina jako jeden z najważniejszych momentów w swojej karierze.

TRZYMAMY KCIUKI ŻEBY TYM RAZEM BYŁO TAK SAMO !” – apeluje Piotr Maruszewski, inicjator wydarzenia. Pewnie, że trzymamy.

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.