Facebook drenuje portfele swoich użytkowników. Przeciętny internauta spędza na portalu 8 godzin miesięcznie, co w znaczący sposób wpływa na jego produktywność. Okazuje się, że odwyk od Facebooka to nie tylko oszczędność czasu, lecz także pieniędzy – donosi „Daily Mail”.

Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Sociable Labs wynika, że użytkownicy Facebooka coraz częściej kupują pod wpływem zupełnie nieracjonalnych impulsów. Są podatni na marketingową papkę serwowaną na stronach fanowskich, nadto do wydawania pieniędzy skłaniają ich sugestie znajomych. Te wszystkie „lajki” i udostępnienia, które wylewają się ze strumienia Aktualności i z Tickera.

75 proc. internautów, którzy regularnie robią zakupy online, „lajkuje” produkty polecane przez znajomych na portalu. Ponad połowa z nich decyduje się na kupno produktów rekomendowanych przez wirtualnych przyjaciół. Społecznościowy konformizm czy czysta głupota?

Badanie przeprowadzono na grupie 1088 użytkowników Facebooka. Zjawisko owczego pędu ochrzczono mianem „social proofingu”. To sprytny mechanizm popychający internautów do kupowania dóbr, które trafiły w ręce znajomych z portalu społecznościowego. Rekomendacja przyjaciół jest najskuteczniejszą formą reklamy.

Tacy klienci są dla marek niezwykle cenni. Specjaliści do spraw marketingu społecznościowego doskonale zdają sobie sprawę z potencjału, jaki drzemie w użytkownikach Facebooka. A sam portal wychodzi naprzeciw oczekiwaniom marketerów. Dość wspomnieć o historiach sponsorowanych i wszelkich powiadomieniach o „zalajkowanych” serwowanych jak fast-foody.

Czy rekomendacje znajomych to wystarczający argument, by coś kupić online? Niekoniecznie potrzebnego?

Artykuł odtworzony z archiwalnej strony. Przepraszamy za ewentualne różnice.

8 Replies to “Jak Facebook drenuje nasze portfele?

  1. Raifur, ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem – Nigdy nie znajdziesz mnie na plepsbuku bo jestem w tym elitarnym gronie, którego nie można tam zapędzić. NIe mogłem się tam odnaleźć – bo mnie tam nigdy nie było, heh, czytaj chłopie ze zrozumieniem

  2. ja probowalam sie tam zalogowac i na szczescie przeczytalam regulamin tego pseudo spolecznosciowego portalu . nie ma mowy zeby sie z tego dranstwa usunac, to ze nie widac twoich danych to nie oznacza ze tam czyli na F dalej ich nie ma . czy uzytkownicy w ogole czytaja ten regulamin ????????

  3. facebook? hah śmietnik… to powinien być portal który powinien pozwalać kontaktować się z ludźmi tak jak na początku powstania facebook’a który jeszcze był tylko w USA a nawet nie całym USA, a co się stało, idiocie który to stworzył wpadł na pomysł, poco dać ludziom się kontaktować z innymi jak można zbić na nich majątek… Racja… zbił fortunę… te telefony ze specjalnymi przyciskami żeby tylko wbić na tego Facebook’a… po prostu komercja panuje na świecie i wszyscy próbują się sprzedać

  4. „no-facebook: Raifur, ty chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem – Nigdy nie znajdziesz mnie na plepsbuku bo jestem w tym elitarnym gronie, którego nie można tam zapędzić. NIe mogłem się tam odnaleźć – bo mnie tam nigdy nie było, heh, czytaj chłopie ze zrozumieniem” Sorry tatku, ale przy twoim cytacie zacząłem, ale to nie znaczy, że cały czas pisałem na temat twojej wypowiedzi. Czytałem też inne i nie powiedziałem, że no-facebook napisał, że już nie jest na fejsie, bo coś tam… to tyczyło się innych.

  5. Acha i też nie jestem zwolennikiem fejs-zboka. Bo często mam ochotę prawie wszystkim znajomym napisać co ty pier… Często się czytać, czy patrzeć nie da na to co się na fejsie dzieje. Dlatego wchodzę raz na jakiś czas spojrzeć, czy nie mam wiadomości i tyle. Wszystko też mam tam zablokowane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.